Wzloty i upadki podczas 5. etapu Rajdu Dakar

dakar

Nie zawiedli się ci, którzy podczas piątego etapu Rajdu Dakar liczyli na wielkie emocje. W czasie środowego odcinka brawurową jazdą popisała się załoga Peterhansel/Cottret, która ukończyła rajd na pierwszym miejscu. Tak dużo szczęścia nie mieli ich koledzy z drużyny. Team Sébastien Loeb/Daniel Elena zmuszeni byli wycofać się z rywalizacji.

 

Kolejne zwycięstwo

Środowy 934-kilometrowy odcinek obfitował w emocjonujące zwroty akcji. Załoga w składzie Stéphane Peterhansel i Jean-Paul Cottret była najszybsza na trasie i mimo drobnych trudności dotarła do mety na pierwszym miejscu.

„Dzisiaj niewątpliwie udało mi się pojechać szybko i jak widać na mecie – skutecznie. Nie była to jednak jazda perfekcyjna. Mieliśmy też problem z kołem – najpierw spadek ciśnienia w oponie, potem jej zdjęcie z felgi” – mówi Stéphane Peterhansel. Wygrana umocniła pozycję Francuzów w klasyfikacji generalnej. Ich obecna przewaga nad drugim teamem wynosi 31 minut.

 

Bolesny upadek

O szczęściu podczas etapu nie może mówić natomiast załoga w składzie Loeb/Elena. Podczas zdobywania stromego zbocza, zawodnicy próbowali ominąć samochód rywala, w rezultacie czego sami znaleźli się w tarapatach. Ich PEUGEOT 3008DKR Maxi wpadł w głęboki dół i został unieruchomiony. Niestety szybko okazało się, że Daniel Elena odczuwa silny ból w okolicach miednicy i kości ogonowej. Niemożliwość utrzymania pozycji siedzącej przez zawodnika poskutkowała podjęciem trudnej decyzji o wycofaniu się z rajdu.

Tak o wydarzeniach z trasy mówi Sébastien Loeb: „Nie dało się nic zrobić – musieliśmy czekać na przybycie ciężarówki serwisowej, która wydobyła nas w ciągu kilku minut. Daniel czuł się bardzo źle po doznanym wstrząsie. Do mety etapu jechaliśmy znacznie wolniej, by nie pogarszać jego stanu. Kiedy okazało się, że jego kontuzja jest poważna, nie mieliśmy innego wyjścia, jak tylko wycofać się z dalszego udziału w rajdzie”.

 

Wiceliderzy klasyfikacji generalnej

Narzekać na wyniki nie mogą Carlos Sainz i Lucas Cruz. Zawodnicy na całej trasie utrzymywali wysokie tempo i poprzez ostrożną jazdę minimalizowali ryzyko. Podjęta taktyka przyniosła oczekiwane rezultaty. Peugeot 3008DKR Maxi z numerem startowym 303 na metę dotarł na czwartym miejscu. Wysoka pozycja w etapie pozwoliła objąć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Carlos Sainz zauważa: „To był bardzo trudny etap, na którym można było naprawdę dużo stracić. Z całego dnia nie jesteśmy w stu procentach zadowoleni, ale przynajmniej kończymy go na wysokiej pozycji i zajmujemy dobre miejsce w klasyfikacji generalnej. Chcielibyśmy dalej jechać w podobnym tempie i bez dalszych problemów dotrzeć do La Paz w Boliwii”.

 

Siła premedytacji

Profesjonalne działanie mechaników poprzedniej nocy umożliwiło załodze Despres/Castera start podczas kolejnego etapu. „Bardzo cieszymy się, że możemy dalej uczestniczyć w rajdzie. Ze wszystkiego, co spotkało nas w ciągu dwóch ostatnich dni, to jest w sumie najlepsza wiadomość. Mamy za sobą 10 wyczerpujących godzin, spędzonych najpierw w chmurze pyłu, a później w nocy, w ciągłym stresie” – zauważa Cyril Despres.

Zmęczenie wywołane krótkim snem przyniosło kilka błędów popełnionych pod koniec etapu. W dotarciu do mety zawodnikom pomogły ślady pozostawione przez kolegów z zespołu. Ostatecznie sportowcy ukończyli rywalizację na 8. miejscu.

 

Mimo prześladującego pecha, Peugeota nie odpuszcza walki o kolejne laury. Ambicje zawodników znalazły odzwierciedlenie w wynikach. Dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej pozwalają patrzeć z nadzieją na dalszą rywalizację, do której śledzenia serdecznie zachęcamy.