Potrójne zwycięstwo w Rajdzie Dakar

Rajd Dakar 2018

Emocje i kurz po pierwszym etapie Rajdu Dakar jeszcze nie opadły, a załogi spod znaku lwa już zapewniły nam kolejne wrażenia. Głód zwycięstwa zawodnicy zaspokoili podczas niedzielnego odcinka, w którym zajęli trzy pierwsze miejsca. Do mety liczącej 267 km trasy dotarła też czwarta drużyna. Carlos Sainz oraz Lucas Cruz z uwagi na problemy techniczne zostali sklasyfikowani na 6. pozycji.

Siła koncentracji

Rozegrana w niedzielę 7 stycznia pętla wokół Pisco obfitowała w liczne wyzwania. Duża ilość naturalnych przeszkód nie ułatwiała prowadzenia samochodu. W tak trudnych warunkach świetnie zaprezentowała się załoga PEUGEOT 3008DKR w składzie Cyril Despres/David Castera, która ukończyła etap na pierwszym miejscu.

„Dzisiaj wszystko szło nam rewelacyjnie. Odcinek był trudny, na trasie mieliśmy bardzo wysokie wydmy” – mówił Cyril Despres.

Maksymalna koncentracja na całej długości szlaku okazała się kluczem do sukcesu. Ekipa utrzymywała wysokie tempo od samego startu, a od czwartego punktu kontrolnego znalazła się na prowadzeniu. Zwycięstwo w Pisco zapewniło jej awans na pierwsze miejsce klasyfikacji generalnej.

Moc doświadczenia

Tylko 27 sekund do zwycięzców odcinka stracili zdobywcy drugiego miejsca – załoga Stéphana Peterhansela i Jean-Paual Cottreta. Francuzi wykazali się przemyślaną jazdą, która wsparta olbrzymim rajdowym doświadczeniem pozwoliła efektownie dokończyć odcinek.

„Za nami dobry, chociaż nieidealny dzień. Kilka minut straciliśmy na poszukiwaniach ukrytych punktów orientacyjnych” – tak swoje zmagania ocenia Stéphane PETERHANSEL.

Trudności nie ujmują jednak końcowemu wynikowi, który pozwolił załodze wskoczyć na drugie miejsce klasyfikacji ogólnej.

Potęga konsekwencji

O sukcesie mogą mówić także Sébastien Loeb i Daniel Elena, którzy dotarli do mety na wysokim, trzecim miejscu. Szybka i konsekwentna jazda zapewniła im duży skok w klasyfikacji generalnej. Załoga Peugeota z numerem startowym 306 awansowała z 29. na 4. miejsce.

Swój sukces Sébastien LOEB komentuje tak: „Dla nas ten dzień był bez porównania lepszy od wczorajszego. Ogólnie, odcinek przejechaliśmy dobrze – jedynym problemem było to, że trzykrotnie straciliśmy trochę czasu na znalezienie punktów orientacyjnych”.

Zwycięstwa na tak wczesnych etapach wyścigu rodzą apetyt na dalsze sukcesy. W ich osiąganiu pomoże z pewnością żywy doping, do którego serdecznie zachęcamy.